Posty

Saga again :)

Skończyłam tłumaczenie genialnego opowiadania H. B. Pipera "Last Enemy", czyli "Ostatni wróg". Już nie mogę się doczekać, kiedy pojawi się w druku i na pewno Was o tym powiadomię, także cierpliwości. Jeszcze pewnie tylko kilka miesięcy, ponieważ już do wydawnictwa poszło. Mam teraz kilka dni dla siebie i wróciłam do pisania "Jak jabłka od jabłoni". Chciałabym skończyć przed połową roku. Takie było założenie, że uda mi się wyrobić do końca maja 2012. Dlaczego? Ponieważ pierwszego czerwca jest rocznica śmierci wielkiego człowieka, Edwarda Muraszko – rzeźbiarza i mecenasa sztuki z Legnicy, którego miałam okazję i zaszczyt poznać osobiście kilka lat temu. Jemu też dedykuję ten tom Sagi Wielkich Rodów. Dlaczego nie wyszło? Za dużo się w zeszłym roku działo w moim życiu i nie mogłam się zabrać do pisania. Co prawda miałam już sporo, ale stanęłam i koniec. Niby wiedziałam, co chcę napisać, ale brakowało mi słów, by wyrazić własne myśli. Tym samym od 19 k...

Encyklopedia fantastyki

Piszę i piszę. Mąż czyta, czasami Rodzice. Kilkoro znajomych, którzy nazywają się moimi fanami. Nie, nie narzekam. Cieszę się bardzo, kiedy wiem, że utwór, który stworzyłam nie wyląduje jedynie na dnie szuflady. Doceniam cierpliwość Michała, który sprawdza, poprawia, doradza, a czasami jest zasypywany tekstami, jeśli mam akurat jakiś okres wielkiej weny twórczej. Dziękuję tym, którzy co jakiś czas dopytują o kolejne tomy Sagi oraz tym, którzy mają ochotę zapoznać się z moimi opowiadaniami. Bardzo, bardzo serdecznie :) Tak to już jest z nami, autorami, że lubimy być doceniani. Z resztą jest tak chyba z każdym człowiekiem. Coś mądrego ostatnio o cnocie skromności czytałam, ale nie pamiętam i nie przytoczę. Poza tym chyba się nie bardzo zgadzało z tym, co właśnie o tejże piszę. Lubimy być doceniani, mile łechcze to nasze serduszka i powoduje uniesienie kącików ust, a czasem nawet jakieś przyklaśnięcie, czy podskok radości. Różne już objawy tego szczęścia mi się przydarzyły. Jaki był o...

Kolejny raz o muzyce

Być może nudzę Was już tym samym tematem, ale nie mogę sobie go podarować... O tym, jak ważna jest muzyka w moim życiu, wiecie już od jakiegoś czasu. Dlatego nie o tym dzisiaj. Chciałam zwrócić Waszą uwagę na kilka konkretnych (nazwijmy je produkcjami) produkcji, które w ostatnim czasie wywarły na mnie wrażenie. Cóż, o tym, że w końcu 2012 czeka wszystkich premiera "Hobbita", wiadomo było już od dość dawna. Zupełnie przypadkowo (wtedy chyba jeszcze ta wieść do mnie nie dotarła, a może nie dotarła jeszcze do nikogo, nie wiem) jesienią 2011 roku przeczytałam "Hobbita". Przemęczyłam, byłoby lepszym określeniem. Książka mi się nie podobała, robiłam sobie przerwy na czytanie innych, marudziłam, narzekałam i w ogóle nie rozumiałam, skąd ten fenomen. Nadal nie rozumiem, nie zamierzam kłamać. Książka w żadnym razie nie jest jedną z tych, do których zamierzam kiedykolwiek wrócić. Dlatego, gdy wieść gminna rozniosła się o ekranizacji, nie byłam specjalnie podekscytowana. ...

Wesołych Świąt

Obraz
Kochani, z okazji zbliżającego się Bożego Narodzenia chciałam Wam życzyć wszystkiego, co najlepsze – tradycyjnie już zdrowia i szczęścia, wiele spokoju w tych dniach spędzonych w cieplej rodzinnej atmosferze oraz spełnienia marzeń. Przede wszystkim zaś nieograniczonych środków finansowych, dzięki którym będziecie mogli powiększać zasoby swych biblioteczek oraz czterdziestogodzinną dobę, która z kolei umożliwi Wam czytanie, czytanie i czytanie... Wesołych Świąt i szczęśliwego roku 2013, obfitującego w kolejne literackie przygody!

O inspiracjach raz jeszcze

Wielkimi krokami zbliża się Boże Narodzenie – najbardziej chyba rodzinne i romantyczne jednocześnie Święta w roku. Czas bombek i lampek na drzewkach choinkowych, prezentów, zapachu piernika i... kolejnego roku walk o prawa karpia do humanitarnej śmierci. Okres zwiększonych zakupów, ofert fantastycznych kredytów i pożyczek, które mają nam pomóc w obdarowywaniu najbliższych ich wymarzonymi upominkami oraz... no właśnie... Komercja, komercja i raz jeszcze komercja, a niewielu przeżywa duchowo te piękne świąteczne dni. Wymiar religijny dla większości zagubił się gdzieś w gmatwaninie kolejek sklepowych i starego polskiego porzekadła "zastaw się, a postaw się". Smutne, choć prawdziwe. Boże Narodzenie inspiruje mnie od lat, tym razem jednak inaczej. Nie pięknie przystrojona choinka, która od trzech dni stoi w salonie, nie zapach pieczonych ciast, nie słuchane z płyt kolędy, nie prezenty i nie filmy o wspaniałym Świętym Mikołaju mnie olśniły. W tym roku, zupełnie niespodziewaną, in...

Plany na rok 2013

Obraz
Na najbliższy piątek Majowie zapowiedzieli koniec świata. Cóż – tak nam przynajmniej każą myśleć media. Szczerze powiedziawszy, zupełnie w to nie wierzę. To tak, jakby za kilka tysięcy lat ktoś odnalazł mój kalendarz na 2012 rok i stwierdził, że przepowiedziałam koniec świata, ponieważ kończy się on na 6 stycznia 2013 roku. Absurd, choć kto wie - nie znacie dnia, ani godziny – mogę się jeszcze w piątek nieźle zdziwić. W każdym razie – nie wierząc w tę akurat teorię spiskową – zaczęłam już opracowywać plan na zbliżający się 2013 rok. Zważywszy zaś na fakt, że w styczniu przejdę do starszaków (czyt. skończę trzydzieści lat) Na najbliższy piątek Majowie zapowiedzieli koniec świata. Cóż – tak nam każą myśleć media. Szczerze powiedziawszy zupełnie w to nie wierzę. To tak, jakby za kilka tysięcy lat ktoś odnalazł mój kalendarz na 2012 rok i stwierdził, że przepowiedziałam koniec świata, ponieważ kończy się on na 6 stycznia 2013 roku. Absurd, choć kto wie - nie znacie dnia, ani godziny – mo...

Różności z mojego świata

Obraz
Dawno mnie tu nie było. Choroba całkowicie mnie zmogła i… leń trochę obleciał. No, może nie do końca, ale jakoś wolałam czytać, niż pisać. Ostatnimi czasy doszłam do wniosku, że w moim wypadku lepiej mieć rwę kulszową, niż się przeziębić – przynajmniej w tym pierwszym przypadku mózg pracuje normalnie i można tworzyć. Przeczytałam w ciągu tego miesiąca wiele książek (zachęcam do poczytania o nich na blogu Dune Fairytales), niektóre mnie zachwyciły, inne po prostu się spodobały, niektóre przeszły bez większego echa. Z pewnością jednak na długi jeszcze czas zapadła w pamięć seria Westerfelda – Lewiatan. Trzytomowa historia o alternatywnych początkach Wielkiej Wojny jest absolutnie rewelacyjna. Być może w niektórych miejscach fabuła jest trochę naciągnięta, może czasami postaci zbyt przewidujące – wszakże to powieści dla młodzieży.  Zarówno jednak postaci, jak i wydarzenia podobały mi się bardzo. Jednak najbardziej zaskoczył mnie przedstawiony w trylogii świat, w którym się ...