Posty

Świat Sagi

Obraz
Dzisiaj taki maleńki prezencik. Odnalazłam szukając czegoś na dysku. Może się Wam spodoba. Drobna podpowiedź, gdzie może się dziać akcja kolejnych części Sagi. Choć to oczywiście jedynie mały skrawek...

Zawojować świat

Obraz
W tym roku ostro ruszyłam z promocją blogów. Idzie całkiem nieźle, choć przecież nawet styczeń się jeszcze nie skończył. Bardzo mnie to cieszy. Nawiązałam wiele ciekawych kontaktów w ciągu tych trzech tygodni (pierwsze dni leniuchowałam trochę, tzn. czytałam). Mogę się pochwalić m.in. dwoma wywiadami, których udzieliłam. Jeśli jesteście zainteresowani, możecie je przeczytać od poniższymi adresami: http://pomia.pl/component/content/article/248-aktualnosci/wywiady/2279-wywiad-ewa-skalec http://bialepioro.pl/polecamy/dune-fairytales-blog-ewy/ A teraz... Teraz wracam do pracy. Świat dzięki internetowi zrobił się podobno mały, chociaż ja nadal czuję, że jest przeogromny i mam ochotę go zawojować ;)

Podsumowanie, postanowienia i takie tam różności, które zawsze przychodzą ze zmianą kalendarza na nowy

Kochani, rok 2013 za nami. Zaczął się owy rozdział. Zaraz, zaraz, czy aby na pewno? Czy ta zmiana kalendarza (szczególnie, kiedy wielu już korzysta z kalendarzy w komórkach) ma znaczenie? Czy wybicie północy, wielki huk petard i kieliszek szampana coś zmieniają? Przemyślmy to sobie dobrze... Jakoś w tym roku (czy też właściwie już w ubiegłym) doszłam do wniosku, że to rzeczywiście wielki pic na wodę... w końcu u nas północ wybija kilkanaście godzin po tym, kiedy w Australii leczą już posylwestrowego kaca, a kilka dobrych godzin przed tym, kiedy nowy rok witają np. w Irkucku. Czy zatem te cudowne zmiany we mnie i taczającym mnie świecie powinny zajść, kiedy północ wybija w Warszawie, Brisbane, czy Moskwie? Pomyślałam, podumałam... Wnioski? Magiczna zmiana wskazówki zegara, symboliczne wrzucenie do śmieci starego kalendarza i zawieszenie na ścianie nowego, kieliszek szampana z bąbelkami i składane wszystkim na szybko noworoczne życzenia, obciążenie sieci telefonii komórkowych... niczego...

Wesołych Świąt

Obraz
Kochani moi. Boże Narodzenie tuż tuż. Jutro zasiądziemy przy wigilijnym stole... Kończy się rok, zostało jeszcze tylko osiem dni. Chciałoby się rzec, że jedynie od nas zależy, jak ten czas spożytkujemy. Niestety, patrząc na realia życia, doskonale wiemy, że to nie do końca prawda... Czytam teraz trzy książki. Czy zdążę je skończyć przed wybiciem zegarów i fajerwerkami ogłaszającymi wszem i wobec nastanie 2014 roku? Nie wiem, nie sądzę. Piszę opowiadanie, ale nie mogę znaleźć czasu i idzie mi, jak po grudzie. Mam dwa wspaniałe teksty do przetłumaczenia i wciąż czekają... Smucić się? Nie, nie smucę się z tego powodu. To był czytelniczo bardzo dobry rok, a następny będzie jeszcze lepszy... Życzę Wam więc wielu wspaniałych momentów w nadchodzących dniach, spokojnych chwil na lekturę, dużo książek pod choinką i spełnienia wszystkich marzeń (nie tylko czytelniczych) w nowym roku. Zdrowych, wesołych Świąt spędzonych w rodzinnym gronie! I do następnego, Kochani.

New text... on the block

Obraz
Niespodziewanie trafiło mi się kolejne tłumaczenie. Krótki tekst, ale jakże fantastyczny. Ciekawy, trzymający w napięciu, mimo że napisany już naprawdę daaaawno. Cóż to takiego? " A Warning to the Curious and other ghost stories, by M. R. James", a konkretnie opowiadanie pod tytułem "An Evening’s Entertainment".  Autor: M ontague Rhodes James (1.08.1862 – 12.06.1936), znany z opowieści o duchach, które są uznawane za jedne z najlepszych tego gatunku. Zredefiniował je na potrzeby XX wieku, likwidując wiele gotyckich stereotypów modnych w XIX stulecia.  Opowiadanie "Wieczorna rozrywka" to historia pewnej alejki gdzieś w Anglii. Alejki, która cieszy się bardzo złą sławą, a jej przeszłość owiana jest grozą i tajemnicą. O nieszczęsnym miejscu, w którym dokonała się straszliwa zbrodnia pewnego wieczoru opowiada przy kominku babcia swoim wnukom. Czy i nas zainteresuje?  Co ciekawe, mimo upływu około stulecia, opowiadanie to jest świeże i do ostatniego sło...

Tłumaczenie Herberta - ciąg jakby dalszy...

Skończyłam kolejne tłumaczenie. Znów Franka Herberta. Tym razem na warsztat wzięłam (Czy dostałam? Trudno powiedzieć...) "Operation Haystack". Tytuł w naszym rodzimym języku: "Operacja Igła w stogu siana". Poszło szybciej, niż się spodziewałam, ale chyba jeszcze z żadnym tekstem nie pracowało mi się aż tak dobrze. Nie wiem, czy to kwestia samego opowiadania, czy tego, że nabieram wprawy i biegłości. Pewnie wszystkiego po trochu. Bardzo krótki termin też z pewnością miał tu niemałe znaczenie. Fakt jednak pozostaje – świetnie mi się tłumaczyło. O czym? Niewiele mogę zdradzić, jako że sam tekst dość krótki. Powiem więc tylko tyle – jest to nawiązanie do opublikowanego w magazynie Coś na progu #3 opowiadania "Brakujace ogniwo" oraz powieści "Twórcy Bogów" (wyd. przez Alkazar). Genialna historia o tym, jak wiele czy też niewiele trzeba, by osiągnąć władzę i... nie dać się tego nikomu domyśleć.  Tym razem tłumaczenie nie jest dla wydawnictwa Solar...

Co słychać w świecie konkursów

Otóż jest jeden bardzo ciekawy i dość kuszący, obawiam się jednak, że mogę się nie wyrobić... Zobaczymy, zostało jeszcze jakieś 16 dni, mało. Może jednak macie świetny pomysł, albo już napisane opowiadanie, tylko szukacie, kto je zechce. Oto podpowiedź! Podrzucam regulamin i trzymam kciuki ;) REGULAMIN 1. Organizatorami III Ogólnopolskiego Konkursu na Opowiadanie Fantasy im. Krystyny Kwiatkowskiej są Dom Literatury w Łodzi, Oddział Łódzki Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Miejska Biblioteka Publiczna w Radomsku. 2. Honorowy patronat nad konkursem sprawuje Prezydent Miasta Radomsko. 3. Celem konkursu jest upamiętnienie twórczości prozatorskiej i poetyckiej oraz postaci radomszczanki Krystyny Kwiatkowskiej (1953–2005). 4. Przedmiotem konkursu jest opowiadanie fantasy. 5. Prace konkursowe – opowiadania fantasy o długości nieprzekraczającej 10 stron znormalizowanego maszynopisu, napisane w języku polskim – należy sporządzić w 3 egzemplarzach w postaci wydruków w...