Paris, Paris, czyli paryskie inspiracje
Francja – kraj, w którym jadają ślimaki i żabie udka. Paryż – miasto miłości, mody i artystów. Jakże mogłoby nie inspirować, nie urzekać, nie zapadać w pamięć, szczególnie na długie jesienne wieczory, które nieuniknienie nadchodzą wielkimi krokami? Trzecia już moja wizyta w tym niesamowitym miejscu zakończyła się wczoraj. Najkrótsza, choć bynajmniej nie najmniej owocna. Paryż zachwyca, jak zawsze, choć czuć już zbliżającą się powoli zimę. Wieczory są już naprawdę chłodne, tym lepiej więc działa wyśmienite francuskie wino, którym można się rozgrzewać od środka. Tym większą przyjemność sprawia francuska kuchnia pełna słodkości i zdecydowanych smaków pleśniowych serów i długo dojrzewających kiełbas. W tym kraju pełnym różnych kultur i narodowości, który w początkach dziewiętnastego wieku podbił niemal całą Europę fascynuje niemal wszystko. Każdy drobiazg wydaje się wspaniały i od razu poprawia humor. Ot, choćby wróble w parku, które jedzą z ręki okruszki polskiego chleba z zia...